STRONA GLÓWNA | DIECEZJA ŚWIDNICKA | PARAFIA KAMIENIEC ZĄBKOWICKI | POGODA | PRIVATE | KATEDRA ŚWIDNICKA | POZNAJ KRAJ | POZNAJ ŚWIAT | FORUM | WSPOMNIENIA-ALBUM | ONET-ALBUM I | ONET-ALBUM II | KOŚCIÓŁ PARAFIALNY PRZED I PO REMONCIE W KAMIEŃCU ZĄBKOWICKIM | BIOGRAFIA Sierpień 24 2019 23:26:33  
Nawigacja
STRONA GLÓWNA
ZAŁOŻENIE OSADY KAMIENIEC W 1096 ROKU
Powstanie zamku Kamenec w roku 1096
ARCHITEKTURA KOŚCIOŁA KLASZTORNEGO
KSIĄŻĘTA ŚLĄSCY WOBEC KLASZTORU CYSTERSÓW W KAMIEŃCU
Cystersi – zakon reformatorski u początków zasiedlania Środkowo- Wschodniej Europy
Klasztor cysterski w Kamieńcu Ząbkowickim
Rozkwit baroku w czasach kontrreformacji
Friedrich Bernhard Werner – syn ziemi kamienieckiej
Epizod z historii wojen śląskich
Sekularyzacja na Śląsku
UPADEK OPACTWA CYSTERSÓW
Modły na chwałę Bożą milkną po 602 latach
Skutki sekularyzacji – przełom klasztoru w Kamieńcu
Książę Albrecht Pruski (1809–1872) – założyciel „linii Albrechtów“
KSIĘŻNICZKA MARIANNA
Księżniczka Marianna Niderlandzka – Pani na Kamieńcu
Dzieła Karla Friedricha Schinkla na Śląsku
HISTORIA BUDOWY PAŁACU W KAMIEŃCU
Pałac w Kamieńcu
ZAŁOŻENIA OGRODOWE PRZY PAŁACU W KAMIEŃCU
EWANGELICKI KOŚCIÓŁ W KAMIEŃCU
DZIEWIĘTNASTOWIECZNE WIDOKI KAMIEŃCA
Kamieniec Ząbkowicki w czasach pokoju
FRIEDRRICH BERNHARD WERNER
NA SUROWYM KORZENIU
KAMIENIEC ZĄBKOWICKI POD KONIEC DRUGIEJ WOJNY ŚWIATOWEJ.
Niemiecki Kamenz staje się polskim Kamieńcem Ząbkowickim
Repatriacje i osiedlanie się nowych mieszkańców
Wyjątki z życia gminy w latach 1946 – 1989
KAMIENIECKI PAŁAC - HISTORIA
GMINA KAMIENIEC ZĄBKOWICKI W ŚWIETLE ŹRÓDEŁ ARCHEOLOGICZNYCH
PAŁAC W KAMIEŃCU ZĄBKOWICKIM PO ROKU 1945
Kamieniec Ząbkowicki na drodze do Europy
Historia wsi Kamieniec Ząbkowicki-Istebka
Historia wsi Kamieniec Ząbkowicki-Łopienica
Historia wsi Kamieniec Ząbkowicki-Goleniów Śląski
Historia wsi Byczeń - gmina Kamieniec Ząbkowicki
Historia wsi Doboszowice-gmina Kamieniec Ząbkowicki
Historia wsi Chałupki-gmina Kamieniec Ząbkowicki
Historia wsi Mrokocin - gmina Kamieniec Ząbkowicki
Historia wsi Ożary - Gmina Kamieniec Ząbkowicki
Historia wsi Pomianów Górny - gmina Kamieniec Ząbkowicki
Historia wsi Pilce - gmina Kamieniec Ząbkowicki
Historia wsi Sosnowa-gmina Kamieniec Ząbkowicki
Historia wsi Suszka - gmina Kamieniec Ząbkowicki
Historia wsi Sławęcin - gmina Kamieniec Ząbkowicki
Historia wsi Śrem - gmina Kamieniec Ząbkowicki
Historia wsi Starczów - gmina Kamieniec Ząbkowicki
Historia wsi Topola - gmina Kamieniec Ząbkowicki
BIOGRAFIA
Historia wsi Kamieniec Ząbkowicki - cześć I
Historia wsi Kamieniec Ząbkowicki - cześć II
Historia wsi Kamieniec Ząbkowicki - cześć III
Historia wsi Kamieniec Ząbkowicki - cześć IV
ŚWIDNICA
POŁOŻENIE ŚWIDNICY
ZARYS HISTORYCZNY ŚWIDNICY
KSIĘSTWO ŚWIDNICKO - JAWORSKIE
PANOWANIE CZESKO - WĘGIERSKIE
RZĄDY AUSTRIACKIE
ZABYTKI ŚWIDNICY
Katedra św. Stanisława i św. Wacława w Świdnicy
Kościół Świętego Krzyża w Świdnicy
Kościół św. Józefa w Świdnicy
Kościół św. Andrzeja Boboli w Świdnicy
Kościół pw. Najświętszej Marii Panny Królowej Polski w Świdnicy
Cerkiew św. Mikołaja Cudotwórcy w Świdnicy
Zbór Kościoła Adwentystów Dnia Siódmego w Świdnicy
Zbór Kościoła Zielonoświątkowego w Świdnicy
Online
Gości Online: 1
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanch Uzytkowników: 18
Najnowszy Użytkownik: Iwona
HISTORIA BUDOWY PAŁACU W KAMIEŃCU
HISTORIA BUDOWY PAŁACU W KAMIEŃCU
Kamieniec Ząbkowicki zyskał sławę przede wszystkim z racji znajdującego się tam klasztoru, który objęli w posiadanie cystersi sprowadzeni w 1246 roku z Lubiąża. Na nazwę Kamieniec można jednak natrafić już w wiekach X i XI przy okazji polsko – czeskich zatargów o granice, w rezultacie których doszło do założenia grodu przez księcia czeskiego Brzetysława II. Wybudowany przez niego w 1096 roku zamek powstał w odległości około 10 km w dół biegu Nysy, na miejscu zniszczonej polskiej kasztelanii w Brido/Wartha. Zamek ten służył Czechom jako punkt Wyjściowy do najazdów w głąb Polski. Po opuszczeniu zamku, Kamieniec przeszedł w posiadanie augustianów z Wrocławia, którzy założyli tam zarząd swego opactwa. Po przejęciu klasztoru przez cystersów w roku 1246, został on znacznie powiększony. W średniowieczu klasztor kamieniecki zaliczał się do najbogatszych na Śląsku. Na mocy edyktu o sekularyzacji, wydanego w 1810 roku przez króla Fryderyka Wilhelma III, klasztor zlikwidowano, a majątek cystersów uległ konfiskacie. Po rozwiązaniu klasztoru w dniu 21 listopada 1810 roku, panowanie zarówno nad Kamieńcem, jak i nad pobliskim klasztorem w Henrykowie objęła księżniczka Wilhelmina Luiza Fryderyka Orańska, córka króla Fryderyka Wilhelma II Pruskiego, dla której majątki te w 1812 roku zakupiono. Dnia 9 lutego 1817 roku wybuchł w klasztorze ogromny pożar, który zniszczył większość średniowiecznej zabudowy. Pozostałe po pożarze szczątki budowli rozebrano, zostawiając jedynie barokową prałatówkę oraz uszkodzony gotycki kościół halowy. Późniejsze plany odbudowy klasztoru jako rezydencji dla pary książęcej nie zostały zrealizowane. W 837 roku umiera królowa Wilhelmina, nie okazawszy zbytniego zainteresowania swymi dobrami na Śląsku. Dziedziczy je jej najmłodsza córka, księżniczka Marianna, w roku 1830 poślubiona synowi króla Fryderyka Wilhelma III, księciu Fryderykowi Albrechtowi Pruskiemu. Podczas swej pierwszej wizyty w Kamieńcu, w dniu 20 kwietnia 1838 roku, księżniczka korzystała z gościny zarządcy dóbr, Plathnera. Już wówczas postanowiła ona wybudować na Górze Zamkowej odpowiednią dla siebie rezydencję. Na architekta został wybrany Karl Friedrich Schinkel, który już wcześniej w 1828 roku wstawił się projektem pałacu księcia Albrechta przy Lindenstrasse w Berlinie. W roku 1838 miały miejsce liczne kontakty między księżniczką a Schinklem, w wyniku których zostały wykonane pierwsze projekty. Księżniczka nie interweniowała zbytnio w te plany, pragnąc zapewnić Schinklowi swobodę stylu i projektowanego przez niego wyposażenia. W krótkim czasie Schinkel otrzymał oficjalne zlecenie budowy rezydencji pałacowej. Nadzór nad budową objął Ferdynand Martius, który właśnie zdał egzamin na mistrza budowniczego.
Pierwszy projekt wstępny w stylu włoskiego renesansu
Pierwszy projekt wykonał Schinkel bez znajomości pagórkowatego terenu, na którym stanął pałac. Ukazuje on perspektywiczny widok czterobocznej budowli pośrodku parkowego krajobrazu, co nie odpowiadało faktycznej sytuacji. Budowla ta nakryta jest płaskim dachem i posiada dwa piętra. Z boków flankowana jest czterema wieżami umiejscowionymi na trzech czwartych wysokości muru i kończących się u okapu. Zamknięty czworobok z boniowanymi pierwszym piętrem czyni wrażenie twierdzy. Środkowy ryzalit przepruty jest na wysokości parteru i pierwszego piętra łukowa zakończoną loggią; zróżnicowanie stanowią zdobione tynki i instrukcje marmurowe ścian zewnętrznych. Budowla otoczona jest stosunkowo wysokim murem, które obejmuje swym zasięgiem również remizy i budynki gospodarcze. Późniejsze projekty będą się znacznie różniły sposobem zdobienia, choć masa głównego korpusu pozostanie w swym charakterze tylko niewiele zmieniona. Następny projekt nosi już cechy neogotyku.
Drugi projekt wstępny w stylu neogotyckim
W roku 1838, gdy Schinkel otrzymał zlecenie budowy, mógł on po raz pierwszy na własne oczy ujrzeć teren, na którym miał stanąć pałac. Powstał przy tym „ pod wpływem krajobrazu przedgórza drugi projekt wstępny, szybko naszkicowany akwarelą, opatrzony pobieżnym rzutem poprzecznym”. Odznacza się on większą malowniczością aniżeli pierwszy. Korpus budowli jest zróżnicowany licznymi wstępami i występami i opatrzony flankującymi go wieżyczkami, gzymsami i fryzami. Duże ostrołukowe okna otwierają budowlę w kierunku doliny i sprawiają, że korpus mocno się wertykalizuje. Recepcja kasztelu została skorygowana, a charakter fortyfikacyjny przełamany poprzez rozjaśniające go okna. Schinkel nie kopiuje przy tym znanych wzorów, lecz pragnie stworzyć odmienny typ architektury. Interpretuje on na nowo elementy stylistyczne, przez co stara struktura obronnego zamku nabiera odmiennego, „ pokojowego” charakteru. „ Budynek ten, z narożnymi wieżyczkami, niskimi zabudowaniami za murem i małymi schodkami, mógłby uchodzić za średniowieczny zamek obronny, gdyby nie duże okna, schody zewnętrzne i szerokie tarasy oranżerii, które przybliżają go współczesnym zwyczajom i stylowi życia. Myli się ten, kto dopatruje się w połączeniu stylu romantycznego i klasycznego niekonsekwencji. Trzeba tu uznać znamienne wyczucie taktu artysty, który uniknął prostego przeniesienia budowli pasującej do czasów, w których panowało prawo pięści, w wieku XIX. Potrafił on zastosować formy historyczne i równocześnie uczynić je godnymi mieszkania oświeconego rodu, którego historia związana jest z wiekami wczesnymi”. Charakter budowli, który nadał jej Schinkel, pasował o wiele bardziej do otaczającego ją krajobrazu, co podobało się zarówno księżniczce, jak i Schinklowi, który odtąd uczynił go swoją nadrzędną zasadą przy projektowaniu budownictwa wiejskiego. Upodobnił się on do pomysłów krajobrazowych księcia Pücklera, zastosowanych w jego rezydencji. Bad Muskau, która została podporządkowana zarówno otoczeniu zewnętrznemu, jak i harmonii, jak i harmonii wnętrza. Tu również, podobnie jak w pierwszym projekcie wstępnym, przedstawione jest założenie czteroskrzydłowe. Budynek pałacu jest dwupiętrowy, flankowany czterema wieżyczkami bocznymi i dwoma dodatkowymi, umieszczonymi po bokach ryzalitu, na którego środku widnieje duża tarcza herbowa. Dwupiętrowe wieże ozdobione są gzymsem z prostymi blankami, ponad nimi wznoszą się dwie cylindryczne nasady wieżowe, również dwupiętrowe z blankowanym wieńcem na szczytach. Pierwotna koncepcja założenia czteroskrzydłowego nie została przez to zarzucona, lecz podporządkowana stylistycznie angielskim zamkom i pałacom, które Schinkel miał okazję studiować podczas swej podróży do Anglii w 1826 roku. Zmodyfikował on wówczas swe projekty pod wpływem architektury neogotyckiej. Właśnie ten projekt, po przeróbkach podyktowanych przez księżniczkę Mariannę, doczekał się realizacji.
Początek budowy i powołanie na jej kierownika Ferdynanda Martusia
Tuż przed przystąpieniem do budowy zostały wykonane plany, które dostosowano do drugiego projektu Schinkla, choć i tu widoczne są zmiany. Stosunek ścian frontowych do poprzecznych został zredukowany do 1,6 : 1, toteż cała budowla sprawia wrażenie bardziej płaskiej i zróżnicowanej, niż wykazał to uprzedni projekt. Wieże flankujące i ośmioboczne wieżyczki po bokach ryzalitu uległy zwężeniu, przez co fasada wydaje się być bardziej podzielona poprzecznie. Nadal dominujący nad całą budowlą ryzalit środkowy występuje teraz bardziej na zewnątrz. Pola okienne są węższe, same okna w ryzalicie zredukowano do trzech. Przed nim rozpościerają się imponujące swymi wymiarami schody, które przecinają okalający mur i otwierają budowlę na dolinę. Pod schodami, które przyparte są do głównego piętra, leży dwuskrzydłowa, dziewięcioosiowa hala wjazdowa. Strona tylna, nazywana górską, opatrzona jest również tak samo ukształtowanym ryzalitem, który został tu dociągnięty do podstawy budynku. Środkowy podwórzec okalający oszklone trzypiętrowe arkady. Górne piętro opatrzone jest otwartym drewnianym krużgankiem. Podwórzec okala przeszklone jednopiętrowe obejście, na którym umieszczony jest wąski taras. Na wzór antycznego atrium do podwórca skłania się plaski dach jednospadowy. We wnętrzu można rozróżnić następujące pomieszczenia: Na parterze znajduje się większa ilość małych pokoi dla służby, które pozostały niezasklepione, jest tam również duża hala wjazdowa ( jej pendant znajduje się po stronie „górskiej”) oraz klatka schodowa. Druga kondygnacja przeznaczona jest dla pomieszczeń reprezentacyjnych, a obok małej kaplicy w wieży północno – zachodniej są rozmieszczone pojedyncze pokoje dla rodziny książęcej, z których prawie wszystkie posiadają sklepienia gwiaździste lub wachlarzowe. Ostatnie piętro kryje w sobie pokoje gościnne oraz pomieszczenia dla lokajów. Są one, włącznie z obejściem, pokryte płaskimi stropami. Po przedłożeniu tychże planów księżniczce Mariannie, Schinkel kontaktuje się po raz pierwszy z Ferdynandem Martiusem ( 1811 – 1889 ), który właśnie zdał swój egzamin państwowy na mistrza budowniczego (Baumeister). Dnia 4 czerwca 1838 roku przyjechał on do Kamieńca, aby zapoczątkować budowę. Księżniczka przychyliła się na ogół do planów Schinkla, wprowadzając gdzieniegdzie niewielkie poprawki. Schinkel pisał w tej sprawie do Martiusa: „ Jej Książęca Wysokość zezwoliła na wykonanie planów z niewielkimi poprawkami i drobiazgami, o których opowiem Panu później”. O Martiusie wiadomo niewiele. Zaledwie garść informacji może dostarczyć nam opublikowana przez niego w 1866 roku biografia, która niestety zaginęła podczas ostatniej wojny. Martius opracował plany Schinkla i przygotował je do wykonania, poza tym odgrywał w późniejszym czasie rolę pośrednika pomiędzy bardziej popadającym w chorobę mistrzem a księżniczką Marianną. Schinkel posyłał Martiusowi plany opatrzone uwagami sugerującymi poprawki. Do zakończenia II wojny światowej znajdowała się w Kamieńcu obszerna korespondencja Martiusa z Schinklem, stanowiąca dokumentację historii budowy pałacu. Schinkel wizytował budowę zaledwie dwukrotnie: po raz pierwszy był obecny przy położeniu kamienia węgielnego w 1838 roku, drugi raz przebywał w Kamieńcu między 6 a 8 maja 1840 roku. Można powiedzieć, że przebywając stale w Berlinie sprawował on pieczę nad budową prawie wyłącznie poprzez sprawozdania dostarczane mu przez Martiusa. Z jego ostatniej inspekcji w Kamieńcu zachował się jedynie mały rysunek budowy w stanie surowym. Z chwilą przejęcia budowy przez Martiusa, 251 pracowników zajętych właśnie było dość niebezpiecznym tarasowaniem terenu budowy. Na początku występowały trudności z mocno uszkodzoną masą kamienną podłoża na stoku góry. Uwaga Schinkla: „ Niech pan robi wszystko, by zapobiec wahaniu się gruntu, bądź to przez zasklepienie części słabszych, bądź przez opuszczenie budowy na mocniejsze podłoże”. Wysoko położony plac budowy był ponadto zagrożony przez lawiny kamienne, co dodatkowo utrudniało pracę. W notatkach Martiusa czytamy: „ Zachodni stok Góry Zamkowej od strony Kamieńca był dość wąski i nie pozwalał umiejscowić tam frontowej strony budowli. Fundamenty południowej i zachodniej wieży faktycznie nie zmieściły się na płaszczyźnie góry i zostały przesunięte na stosunkowe strome zbocze, przez co praca na budowie stała się uciążliwa i niebezpieczna.(...) Długo zapewniano nas o niepotrzebnej obawie przed niebezpieczeństwem, dopóki wskutek ulewnego deszczu nie osunęła się skalna ściana. Dopiero wówczas stała się jasna potrzeba szukania bezpieczniejszego gruntu. Po tym, jak 15 października 1838 roku został położony kamień węgielny, można było przystąpić do budowy fundamentów. Zamiarem Schinkla było stworzenie harmonijnej symbiozy pomiędzy budowlą pałacową a otaczającym go krajobrazem i przyrodą. Dlatego też wybrano przede wszystkim występujący na miejscu łupek mikowy, którego użyto jako kamienia łamanego na pokrycie zewnętrznych murów. Poza granitem, z którego zrobiono kolumny, oraz śląskim marmurem i piaskowcem, wszystkie elementy zdobiące fasadę wykonano z cegły i glazurowanego kamienia, co korespondowało ze stylem Schinkla, który specjalnie w tym celu polecił zbudować cegielnię, aby potrzebny na budowę materiał mógł być wypalany na miejscu. Pokaźną cześć korespondencji między Schinklem a Martiusem wypełniają właśnie wywody i pouczenie o sposobie wytwarzania rzeczowej cegły, mieszankach i proporcjach w celu uzyskania właściwego koloru glazury, jak i narzekania na brak doświadczenia miejscowych cegielników. Widać z tego, jak bardzo zależało Schinklowi na rozwoju nowych technologii wytwarzania cegły i ile wysiłku wkładał w udzielenie stosownych rad Martiusowi, aby ten mógł jak najbardziej wywiązać się z powierzonego mu nadzoru nad budową. Architektura ceglana była już wcześniej przedmiotem studiów Schinkla, który zainteresował się tym tematem za pośrednictwem swego wcześnie zmarłego przyjaciela i nauczyciela Fryderyka Gilly. Schinkel poznawał zarówno techniczne jak i estetyczne zalety północnoniemieckich budowli gotyckich z cegły. Studia te pozostawiły niezatarty ślad na jego późniejszej działalności. Ten sposób budowania niósł jednak ze sobą różnorodne problemy technologiczne, które trzeba było rozwiązać. Po pierw2sze chodziło o stworzenie warunków do stałego, niezbyt szerokiego i niezbyt miękkiego wypału, po drugie trzeba było wybrać glazurę, która stanowiłaby naturalną impregnacje wystawionego na działanie mrozu kamienia. Schinkel polecił przysłać sobie do kontroli próbki kolejnych wypałów oraz powstałej glazury, które opatrzywszy stosownym instruktażem, odsyłał z powrotem. Martius wielokrotnie usiłował powstrzymać mistrza przed użyciem cegły jako ozdoby pałacu, gdyż pierwsze próby wypału pozostawiały wiele do życzenia. Schinkel nie odstąpił jednak od swego zamiaru i odrzucał stanowczo kolejne propozycje użycia piaskowca lub kamienia łupanego. Martiusowi przypadła więc w udziale dość niewdzięczna rola pośrednika pomiędzy Schinklem a księżniczką. Odrzuciła ona bowiem brązową glazurę, którą ku zadowoleniu mistrza udało się wreszcie wypalić w miejscowym piecu, i zażądała innego koloru. Już podczas mocno zaawansowanej budowy pałacu wielokrotnie dochodziło do listownych utarczek między Schinklem a Marianną. W lipcu 1838 roku księżniczka poleciła zmienić ważne detale konstrukcyjne, jednakże bez wpływania na całościowy koncept architektoniczny. Większego znaczenia nabrały wprowadzone przez księżniczkę zmiany w konstrukcji okien, które chciała ona widzieć wykonane w drewnie, podczas gdy Schinkel planował ramy żelazne. Poza tym nie podobały się jej zbyt głębokie otwory okienne, gdyż uważała, iż będą zasłaniały widok na krajobraz. Schinkel napisał w tej sprawie list, w którym czytamy: „ Zmiana ta uczyniłaby pałac podobnym do wojskowych koszar i zniszczyła całą architekturę. Dla podobnych celów nie warto było wykonywać rysunków, które znalazł poklask, gdyż tam, gdzie nic niezwykłego nie zostaje zaprojektowane, może powstać tylko bardzo zwykły budynek, który w niczym nie nawiązałby do charakteru średniowiecznej architektury”. Schinkel postawił więc znów na swoim i doszło do wykonania tak charakterystycznego dla pałacu nisz okiennych.
O historii sklepień pałacowych wypowiada się Martius następująco:
„ Zasklepienie budowli tak dużych rozmiarów dało sposobność początku nie przyzwyczajonym do wytrzymałości murom, by pokazały, co potrafią. Na parterze zastosowano przeważnie proste sklepienia krzyżowe i ich warianty z poprzecznymi gurtami i trzykrotnie złamanymi kapturami. Na pierwszym piętrze natomiast posłużono się sklepieniami krzyżowymi, gwiaździstymi i angielskimi – wszystkie wykonane w cegle”. Duże znaczenie dla ogólnej konstrukcji pałacu miało wprowadzenie piętra pośredniego. W końcu 1838 roku księżniczka Marianna zwróciła się do Schinkla o zredukowanie uprzednio planowanych dwupiętrowych stajni do jednego piętra, >gdyż zasłaniają one widok z zamku. Schinkel był przeciwny i motywował swoje stanowisko następująco: „ Nie bardzo rozumiem, dlaczego nagle mam przerobić plany budowy i likwidować całe piętro nad stajniami i remizami, przez co zmniejszy się powierzchnia użytkowa tych pomieszczeń, która w innym miejscu jest możliwa do odzyskania. Widzę inny powód tej decyzji, idzie mianowicie o to, żeby uzyskać lepsze widoki na okoliczny krajobraz. Jeśli taki jest powód, można mu zadośćuczynić, gdy podłoga głównego piętra i wybrzuszenie okien zostaną umieszczone o trzy do sześciu stóp wyżej”. Sam Schinkel więc zarządził podwyższenie piętra, a nie Martius ani księżniczka, która w jednym z listów nie komu innemu, a właśnie sobie przepisuje tę decyzję: „Sprawozdanie asesora Homanna przeczytałam z dużym zainteresowaniem i wesołością, miarkując, jak dużym podziwem darzy on Schinkla, który jest chwalony nawet wówczas, gdy na to wcale nie zasługuje, gdyż nie on, wielki mistrz, tylko ja nieświadoma rzeczy, odkryłam, że proporcje nie zostały zbyt szczeliwie dobrane i że z okien belle – etage widać było mury zamiast roztaczającego się wokół widoku. Dlatego też to ja rozkazałam Schinklowi wbudować piętro pośrednie... Mistrz od czasu rozpoczęcia budowy był nieco zdziecinniały”. W październiku 1838 roku zakończono następujący odcinek budowy, o czym Martius pisał do Berlina: „ Gotowe są wszystkie mury środkowe parteru, filary i kolumny w pokojach, poza tym skończono budowę kawałka muru po lewej stronie ryzalitu od strony ogrodu, który został już pokryty glazurą”. W styczniu 1840 roku mogło wreszcie, po długich wahaniach księżniczki, dojść do wbudowania piętra pośredniego, przez co uniknięto budowy dodatkowych pomieszczeń dla służby. Z chwilą jego wbudowania budowla stała się bardziej wertykalna i utraciła swą masywność. Martius, który i w tym wypadku pośredniczył między zleceniodawczynią a głównym architektem, mógł po uprzednim wyburzeniu dopiero co zaczętego piętra zrealizować następny etap budowy. Nowe piętro otrzymało, według uprzedniego podziału fasady, dziewięć okien o prawie kwadratowym kształcie, a od strony podwórca umieszczono oprawione w ceglane obramienia okulusy. Ostatnia galeria od strony podwórca, która stała się teraz trzecim piętrem, została w myśl nowego planu opatrzona ostrołukowym przeszkleniem. Były to ostanie uwagi Schinkla dotyczące budowy pałacu. Posuwająca się w szybkim tempie choroba nerwowa, które pierwsze objawy zauważył Martius w czasie odwiedzin u Schinkla nie pozwoliła mistrzowi na dalsze nadzorowanie budowy. Dnia 25 maja 1840 roku otrzymał Martius od Schinkla ostatni. Od tego momentu był on zdany już tylko na siebie. Na szczęście przygotowany dotychczas materiał okazał się wystarczający; ostatnia zmiana dotycząca zniesienia dużych wolno stojących schodów była przez Schinkla uprzednio zaplanowana. Przewidywane było więc zniesienie dużych, skierowanych ku dolinie schodów, zachowując przy tym taras widokowy i leżący pod nim dwunawowy podjazd, przed którym miał być umiejscowiony dziewięcioosiowy rząd arkad. Zamiast nich postawiono do dziś zachowane mniejsze schody, które przebiegają równolegle do trzech środkowych arkad podjazdu, łączą się z nim i zstępują do ogrodu. Same arkady łączą się bezpośrednio z kolejnymi sześcioma łukami po wewnętrznej stronie pałacu i opatrzone są na zaokrąglonych rogach dwoma okrągłymi wieżyczkami, co nadaje całej fasadzie wrażenie harmonii i skończoności.
Śmierć Schinkla i prowadzenie dalszej budowy przez Martusia
Schinkel zmarł 9 listopada 1841 roku, zaledwie trzy lata przed zakończeniem budowy. Praca nad pałacem znajdowała się w tym czasie już na tym etapie, że żadne zmiany nie mogły być dokonane. Co się tyczy głównego korpusu budynku, było już gotowe skrzydło zachodnie i północne wraz z narożną wieżą do poziomu parteru, poza tym zbudowano też zachodnią i północną wieżę do wysokości głównego magazynu. Pozostałe mury zewnętrzne i flankujące je wieże były dociągnięte do parteru. Pomieszczenia na piętrze otrzymały przeznaczone dla nich sklepienia, a w sali na głównym piętrze ustawiono kolumny. Martius wówczas już obdarzony tytułem nadwornego budowniczego, kontynuował budowę według planów Schinkla. W 1944 roku położono dach. Do roku 1848 budynek był już prawie wykończony, a trzy lata wcześniej zaczęto zasklepiać wszystkie przeznaczone do tego pomieszczenia i wykańczać wnętrza. W dniu 13 lipca 1847 roku dokonano poświęcenia kaplicy w wieży północnej. Budowa wnętrza została zakończona w 1853 roku. Od roku 1857 księżniczka mogła już mieszkać na pierwszym piętrze pałacu. Prace nad wystrojem wnętrza i jego umeblowaniem odbywały się według projektów Martiusa, wykonanych pod wpływem odbytej w 1858 roku wspólnie z młodym księciem Albrechtem podróży do Anglii. Projekty te zostały przedstawione w 1858 roku na międzynarodowej wystawie sztuki w Monachium, gdzie zdobyły duże uznanie. Wystrój wnętrza pałacu kamienieckiego nie stał się niestety obiektem badań historyków sztuki, toteż informacje o jego wyglądzie są dziś wyjątkowo ubogie. Zachowały się jedynie przekazy o niektórych malowidłach ściennych, których pomysłodawcą był młody książę Albrecht, a które zostały w części wykonane przez holenderskiego malarza Kleyna oraz innych, w większości zagranicznych artystów. Dwa duże malowidła ścienne „ Wesele w Kanie Galilejskiej” oraz „ Ucztę Baltazara”. W jednym przylegających do jadalni pokoi umieszczono cykl obrazów, których tematem są „ Ostatnie dni Pompei”’ wykonany przez malarza Petersa według powieści angielskiego pisarza Sir Edwarda Bulwera. Posadzki w pomieszczeniach reprezentacyjnych wykonano z intarsji marmurowych, korytarze, przejścia i pomieszczenia gospodarcze wyłożono kafelkami, a w jadalni i pokojach gościnnych położono parkiety ze szlachetnych gatunków drewna. Meble, boazeria i drewniane reliefy posiadały formy nawiązujące do stylu gotyckiego, cechy tego stylu nosiły także wykładziny ścienne i malowane dekoracje sklepieniowe. „ Rzadko w Niemczech można podziwiać taką jednolitość przestrzeni w XIX – wiecznym stylu gotyckim, jaka panuje w Kamieńcu”. Słowa te wypowiedział ostatni konserwator Prowincji Śląskiej, Günther Grundmann, a jest to o tyle znamienne, że zanim poznał on zamek, nie był w żadnej mierze zwolennikiem neogotyku i bardzo niechętnie czynił obiekty wybudowane w tym stylu przedmiotem swej konserwatorskiej troski. „Wciąż od nowa zaskakuje tu harmonijne połączenie pokryć ściennych o starannie dobranych barwach i doskonała w całym zespole pomieszczeń. Jestem głęboko przekonany, do dziś czując na przykładzie Kamieńca miłość i zrozumienie dla neogotyku, iż odcisnął on charakterystyczne piętno na drugiej połowie XIX wieku, a ja, jako historyk sztuki, nabyłem bardzo ważne dla mnie doświadczenie”. Jeszcze w roku 1924 o pałacu i jego wyposażeniu pisał Grieebach: „ Niezbyt szczęśliwa to budowa, traci dodatkowo na wprowadzonym przez Martiusa poszerzeniu”. W opisie Kamieńca przez Grundmanna czytamy dalej: „ Utrzymane jednolicie w stylu gotyckim wyposażenie wnętrza i meblarstwo jest powszechnie uważane za przykład bezproduktywnego XIX- wiecznego naśladownictwa. Ten negatywny osąd może być przypisywany stosunkowo małemu upływowi czasu dzielącym nas od tej epoki. Dokładne studia nad rysunkami projektowymi pozwalają jednakże rozpoznać w nich zarówno duży zasób dobrego smaku, jak i wyczucie proporcji budowy. Studia, podróże oraz opinie wypowiadane przez Martiusa wskazują na to, iż starał się bardzo, aby powierzona mu budowla odznaczyła się doskonałością i niezwykłością. Rozpoczęte w 1845 roku, prace nad wnętrzami były już mocno zaawansowane, gdy trzy lata później wskutek politycznych niepokojów musiano je przerwać. Przerwa trwała pięć lat. Następną przeszkodą była separacja książęcych małżonków, do której doszło w roku 1847. Księżniczka straciła ochotę do budowy rezydencji, przebywając w ty czasie głównie w Rzymie i Holandii oraz odbywając liczne podróże na Bliski Wschód, do Włoch i Francji. Do tego momentu pałac został już na szczęście przykryty dachem i nie był narażony na skutki złej pogody. Dnia 11 października 1853 roku po kolejnych odwiedzinach księżniczki Marianny w Kamieńcu, która jak zwykle przy podobnych okazjach nocowała w pobliskim zamku Bila Voda, robota przy pałacu ruszyła ponownie do przodu; księżniczka przekazała na nią kolejne 20.000 talarów rocznie. Między 6 a 25 października 1857 roku księżniczka wraz ze swym synem zamieszkała po raz pierwszy na zamku. W kolejnych latach Marianna przebywała tylko krótko w pałacu i nigdy nie zamieszkiwała w przeznaczonych dla niej pomieszczeniach, lecz w jednym pokoi gościnnych na trzecim piętrze. Za swój zapał i gotowość do kompromisu ( co jednakże nie może być poczytywane za wyparcie się projektów Schinkla, którym Martius do końca pozostał wierny) oraz wytrzymałość i stałość w przeprowadzeniu tak trudnej budowy, został Martius dnia 20 stycznia 1861 roku nagrodzony przez księżniczkę tytułem nadwornego mistrza budowniczego. W roku 1865 założono instalację wodną i gazową, tak że można było zarazem skończyć komponowanie wnętrz. Rozległe założenia ogrodowe, zawierające tarasy i imponujące fontanny, były dziełem naczelnego dyrektora ogrodów, Petera Josepha Lennë, który od roku 1858 zajmował się pracami przy ogrodach, przemieniając pobliski kamieniołom w malownicze groty. Prace te zostały ukończone w roku 1868. Na skutek „ wojny braterskiej” w 1866 roku znów ustały roboty przy budowie, a pałac służył przejściowo za kwaterę księciu pruskiemu, późniejszemu cesarzowi Fryderykowi III. Dopiero w 187 roku, po kolejnej, trzecie przerwie podczas wojny francusko – pruskiej ( 1870 – 1871), ciągnąca się 35 lat budowa mogła zostać zakończona. Przypieczętowano ją 8 maja 1872 roku postawieniem kolumny zwycięstwa, na której szczycie stanęła figura Nike, będąca kopią rzeźby Chrystiana Daniela Raucha. Pałac otrzymał książę Albrecht, młodszy syn Marianny, w kwietniu 1873 roku, w dniu swych zaślubin z księżniczką Marią von Sachsen Alteenburg jako prezent ślubny. Pochodzący z roku 1925 opis oddaje tylko niepełny obraz bogatego wnętrza pałacowego: Do pałacu wchodziło się przez obramowany marmurem gotycki portal dębowy, który wiódł na reprezentacyjną klatkę schodową. Stąd można było osiągnąć pierwsze piętro. Następnie wchodziło się do udekorowanej wspomnieniami już cyklami fresków jadalni. W oknach widniały podświetlone herby domów pruskiego i holenderskiego. Obok znajdowała się mniejsza jadalnia, z której można było przejść do bawialni i sypialni księcia von Altenburg, szwagra księcia Albrechta. W przylegającej do obydwu pomieszczeń kaplicy widniały witraże przedstawiające sceny ze starego i nowego testamentu. Zostały one wykonane w królewskiej wytwórni witraży w Monachium. Obok ołtarza, na którym stał krucyfiks z karraryjskiego marmuru, znajdowała się marmurowa chrzcielnica. Przechodząc przez kolejne gabinety i bawialnie można było dojść do bogato wyposażonego buduaru księżniczki. W skład jego inwentarza wchodziły złote naczynia i przyrządy oraz stół, będący własnością cesarza Napoleona I, odsprzedany przez niego ojcu Marianny. W zachodniej wieży znajdowała się bawialnia księżniczki. Sufit ozdobiony był licznymi herbami niemieckich miast i prowincji. Przez przylegający do niej korytarz dochodziło się do tzw. „ Wielkiej Sali”, czyli do sali przyjęć, z której było wyjście na taras. Pomieszczenie to było oświetlone przez dwa XVI – wieczne żyrandole. Najokazalszym przedmiotem był tu stół ozdobiony rzymskimi mozaikami. Następny stojący w sali stół był wykonany z czarnego marmuru, na którym widniały wspaniałe malunki. We wszystkich galeriach i korytarzach ustawiono kosztowne przedmioty, pochodzące z zasobów Hobenzollernów oraz domu orańskiego, wśród których znajdowała się bogata kolekcja porcelany. Do roku 1940 pałac pozostawał w posiadaniu potomków księcia Albrechta. W chwili śmierci księcia Fryderyka Henryka wygasła linia Albrechta, a Kamieniec dziedziczy książę Waldemar Pruski, który wraz ze swą żoną Kalikstą, zamieszkuje pałac do maja 1945 roku. Przed wkroczeniem wojsk radzieckich para książęca chroni się w Bawarii. Dnia 8 maja 1945 roku wojska radzieckie zajmują Kamieniec. Zgromadzone w pałacu bogate zbiory zostają rozkradzione i wywiezione, a on sam doszczętnie zniszczony. Taki był wówczas los większości śląskich siedzib rodowych. 10 lutego 1946 roku pałac podpalono i spłonął on w większości, a to co z niego zostało, uległo szybkiej dewastacji. Dopiero w latach 70 – tych i 80 – tych polscy konserwatorzy zwrócili uwagę na ostatnie wielkie dzieło Schinkla i rozpoczęto w pałacu prace porządkowe i zabezpieczające. W roku 1983 pałac zyskał nowego inwestora, który wydzierżawił obiekt i podjął starania o jego odbudowę. Prace trwają do dziś.
Na podstawie Katalogu „ Ślady niemieckiej i polskiej historii” 1996. Autor: Arne Franke JERNUSZ SALEIB Wszelkie prawa zastrzeżone
Komentarze
Kent11 dnia grudzień 13 2012 11:54:18
rolex watch prices
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Brak ocen.
Logowanie
Nazwa Użytkownika

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Shoutbox
Tylko zalogowani mogą dodawać posty w shoutboksie.

Hormann
21/05/2013 15:23
Zapraszam na mój blogsmiley www.garazowe.poznan-bramy
.pl


kolezanka
08/10/2012 17:05
Witam a niewiedziałam,że się interesujesz robieniem stron.Tyle dlaczego Kamieniec a nie Bystrzyca.Pa.Pa.Pa

BOBO
08/10/2012 16:57
SERDECZNIE WITAM, OGLADALEM PANA FOTKI SĄ WSPANIAŁE.TAKIE PRAWDZIWE.POZDRAWIAM

Justyna Horska
04/10/2012 18:57
Fajna stronka,dużo historii.Młodzież winna zapoznać się z historią tych miast

BOBO
26/07/2012 07:31
Fajna stronka.Podziwiam Pana-tylko po co ta Świdnica

Copyright © 2006


Załóż : Własne Darmowe Forum | Własną Stronę Internetową | Zgłoś nadużycie | okazjanazakupy.pl